Radość jako koncepcja edukacyjna

Brzmi absurdalnie, prawda? Przecież „szkoła jest po to by kształcić i wychowywać”! A jednak..

W Polsce, przesiąknięci systemem szkolnym rodem z XIX wieku, reagujemy śmiechem lub irytacją na propozycje zmiany. Nie myślę tu o zmianie struktury (efektów takiego podejścia będziemy długo i boleśnie doświadczać) ale o zmianę kultury szkolnej. Tkwimy w rzeczywistości, w której nauczanie transmisyjne uważane jest za najskuteczniejszą i najbardziej oczekiwaną formę edukacji. Nauczyciel uczy a uczeń słucha, notuje i ma zapamiętać. Żeby zapamiętał ma w domu wykonać pracę zleconą mu przez nauczyciela. Liczba zadań, skorelowana z liczbą nauczycieli, wraz z wiekiem dziecka rośnie bez czyjejkolwiek kontroli, bo dla każdego nauczyciela jego przedmiot jest ważny lub wręcz najważniejszy.

A uczeń? Nie dogaduj, nie wierć się, nie przeszkadzaj. W skrajnych przypadkach „nic z ciebie nie będzie” lub „do niczego się nie nadajesz”.

Ale jest takie miejsce na Ziemi, za górami, za lasami, o którym od 2001 roku mówi się na całym świecie, gdzie postanowiono niedawno, że nawet w szkołach średnich to właśnie RADOŚĆ jest koncepcją edukacyjną.

Jeszcze w roku 2000 w Finlandii system szkolny (działający w tej formie od lat siedemdziesiątych XX wieku) był mocno krytykowany przez rozmaite środowiska. Mówiło się o powolnym ale widocznym spadku poziomu wiedzy i umiejętności oraz, że szkoła uczy unikania wysiłku i „chodzenia na skróty”. Rodzice uważali, że zaniedbuje się zdolnych uczniów nie dając im warunków do rozwijania ich potencjału. Krytycy sugerowali, że należy pójść z przykładem krajów Azji Południowo-Wschodniej, które właśnie zmieniały swoje systemy biorąc za cel szybsze tempo i wyższe wyniki czy też innych, również wprowadzających modele nauczycielskiej efektywności, monitorowania postępów uczniów i rozliczania z efektów.

Jak to się więc stało, że teraz oczy wszystkich skierowane są na Finlandię i na całym świecie rozbrzmiewa pytanie: Dlaczego fińskie dzieci uczą się najlepiej?

Zwrotem w akcji było opublikowanie przez OECD wyników pierwszego międzynarodowego badania umiejętności piętnastolatków w zakresie czytania, pisania, matematyki i nauk przyrodniczych, znanego jako PISA. Fińska młodzież nie tylko wyprzedziła uczniów pozostałych 31 państw, ale okazało się również, że system edukacji działa nadzwyczajnie efektywnie na rzecz wyrównywania szans edukacyjnych! Ponadto różnice między szkołami były mniejsze niż w innych krajach!

Krytyka ucichła.

Zapytacie pewnie o nakłady finansowe. Np. w 2008 roku poziom wydatków na edukację, jako procent PKB oscylował na poziomie średniej krajów OECD, a w Polsce był nieznacznie tylko niższy. W 2015 roku różnica była większa bo nakłady u nas spadły a w Finlandii nieznacznie wzrosły. Ale jeśli spodziewaliście się, że decydującym czynnikiem wpływającym na jakość fińskiej edukacji są pieniądze, to bardzo się pomyliliście.

Jaka jest tajemnica? Nie ma tajemnicy bo Finowie chętnie się dzielą swoimi doświadczeniami.

Na myśl przychodzą mi: zaufanie, autonomia, samodzielność, swoboda, odpowiedzialność, współpraca, wsparcie, empatia i zrozumienie, rozwój, ruch, muzyka, zabawa, szczęście i radość, kompetencje, umiejętności, praca zespołowa oraz BRAK współzawodnictwa, konkurencji, rankingów.

Pasi Sahlberg, w posłowiu do fantastycznej książki Timothy D. Walkera „Fińskie dzieci uczą się najlepiej” pisze:

Po pierwsze, dowodzimy, że szkoła powszechna zapewnia każdemu edukację zrównoważoną, holistyczną i skupioną na uczniu, kładąc przy tym fundament pod rzetelne, egalitarne wykształcenie. Program nauczania skupia się w takim samym stopniu na wszystkich uczniach, w związku z czym daje każdemu z nich możliwość rozwoju licznych aspektów jego osobowości i talentów. Dzięki brakowi placówek prywatnych oraz często towarzyszącej im konkurencji istnieje powszechne przekonanie, że wszystkie szkoły muszą być dobre – bez względu na to, gdzie się znajdują i kto do nich uczęszcza, Większość fińskich dzieci uczy się w zróżnicowanych społecznie klasach, bez podziałów pod względem umiejętności czy statusu społeczno-materialnego, W ciągu ostatnich czterdziestu lat ten duch globalności ukształtował w mentalności nauczycieli i rodziców zgodne przekonanie, że każdy dysponuje wystarczającym potencjałem, by przyswoić większość materiału z programu nauczania, jeśli zostanie mu zapewnione odpowiednie wsparcie, W rezultacie skupienie się na dobrym samopoczuciu dziecka, jego zdrowiu i szczęściu w szkole stało się jednym z kluczowych celów krajowego systemu oświaty.

Po drugie, zmieniono system kształcenia nauczycieli, zdając sobie sprawę, że konieczne jest ich lepsze przygotowanie zawodowe. Znaczące podwyższenie poprzeczki i wzmacnianie zawodu spowodowało wzrost zaufania społecznego wobec nauczycieli i szkół, co z kolei podniosło status i atrakcyjność zawodu. Teraz nauczycielami zostają tylko najlepsi.

Po trzecie, zadbano by poziom i jakość opieki w domu nie determinował szans na edukację. Wyrównywanie szans edukacyjnych działa. System specjalistycznego wsparcia nauczycieli i szkół umożliwia identyfikację i przeciwdziałanie problemom związanym z edukacją a kształcenie nauczycieli obejmuje w szerokim zakresie psychologię dziecięcą, pedagogikę, edukację specjalną czy dydaktykę przedmiotową. Poza tym, szkół, w których uczniowie osiągają gorsze wyniki się nie zamyka! Przeciwnie – dostają wsparcie finansowe i specjalistyczne.

Po czwarte, dyrektorzy placówek są doświadczonymi i wykwalifikowanymi pedagogami, którzy posiadają również kwalifikacje do kierowania ludźmi i organizacją.

Po piąte, powszechna opieka i edukacja wczesnoszkolna, publiczny system opieki zdrowotnej, gęsta sieć bibliotek publicznych, i gęsta sieć organizacji pozarządowych organizujących zajęcia dla uczniów po szkole, i indywidualizacja nauczania sprawiają, że związek sytuacji rodzinnej czy, oględniej, pozaszkolnej ma znacznie mniejszy wpływ na osiągnięcia uczniów niż w innych krajach.

Dla fińskiego nauczyciela sprawą oczywistą jest jeszcze jedna rzecz, która moim zdaniem ma zasadniczy wpływ na efekty. Dopiszę więc: po szóste, a może właśnie po pierwsze, zaufanie i współpraca. Fundamentem fińskiego systemu jest zaufanie. Nie ma skomplikowanych systemów oceniania nauczycieli, uczniów i szkół. Zamiast tego jest współpraca dorosłych, praca zespołowa i dzielenie się wiedzą oraz doświadczeniami, dla dobra uczniów, i zaufanie do kompetencji i profesjonalizmu kadry.

Kultura uczenia się w miejsce kultury nauczania, rola zabawy, waga dobrych relacji między uczniami a dorosłymi w szkole, otwarcie nauczycieli na indywidualne potrzeby dzieci i ich zainteresowania to nie są kwestie wymyślane dla jakichś bieżących, doraźnych potrzeb politycznych. To kwestie, o których neurolodzy i neurodydaktycy mówią od lat. Trochę o tym pisałam tutaj 😉

Do najważniejszych warunków gwarantujących prawidłowy rozwój dziecka należą, co dość oczywiste, integralność fizyczna, zdrowe odżywianie i odpowiednia ilość snu. Bodźce kształtujące wewnętrzną motywację dziecka i jego upór w dążeniu do raz obranego celu to interesujące otoczenie i uznanie, szacunek okazywane przez innych. To dwie podstawowe determinanty poprawnego funkcjonowania systemu motywacji (systemu nagrody). Jeśli układ nagrody w mózgu nie produkuje odpowiednich ilości dopaminy, opoidów endogennych i oksytocyny mogą pojawić się stany lękowe i depresja a organizm zacznie szukać bodźców zastępczych. To z kolei prowadzi do apatii, uzależnień fizycznych i psychicznych, a nawet agresji i autoagresji. Więcej dowiedzie się sięgając np. po „Co z tą szkołą” Joachima Bauera.

A jeśli chcecie wiedzieć więcej, poznać metody i techniki stosowane w fińskich szkołach, koniecznie przeczytajcie książkę „Fińskie dzieci uczą się lepiej”. Napisał ją Amerykanin, który zaczynał karierę nauczyciela w Bostonie a kontynuował ją w Helsinkach. Gorąco polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proudly powered by WordPress | Theme: Baskerville 2 by Anders Noren.

Up ↑